Przystanek: Metro Kondratowicza

Przystanek: Metro Kondratowicza

Rozbudowa warszawskiego metra to historia długa jak brzeg Wisły. Nie cofając się znacznie w przeszłość, wystarczy przypomnieć jak to w 2006 roku p.o. Prezydenta miasta Kazimierz Marcinkiewicz przedstawił plany budowy II linii kolejki podziemnej. Odcinek centralny miał zostać oddany do użytku w pierwszej połowie 2012 roku, a odcinek na Pradze do końca 2012… Teraz przejdźmy do teraźniejszości.

Urząd Miasta pod koniec czerwca bieżącego roku opublikował najświeższy plan budowy następnych odcinków II linii Metro_Warszawskie_logometra. Do końca 2020 r. do użytku oddane mają być kolejne stacje. Konkretnie – pięć przystanków. Odcinek Zachodni to Górce i Ulrychów, a Odcinek Wschodni to Zacisze, Kondratowicza i Bródno. Ciekawi jesteśmy jak plany zmaterializują się w rzeczywistości.

Z punktu widzenia inwestycji APM Development bardzo obiecująca wydaje się perspektywa uruchomienia stacji Kondratowicza. Inna proponowana nazwa to Bródno-Szpital, choć jak wiemy nie nazwa zdobi przystanek. Lokalizacja (dwudziestej) stacji metra znajdować się będzie pod ulicą Kondratowicza, na zachód od skrzyżowania z ul. Malborską.

I_linia_-_II_linia_nazwy_stacji_nowe1024Przyjmując perspektywę poprzednich „nowych” (choć jeszcze nie otwartych) ścieżek, którymi wędruje warszawskie metro – można powiedzieć jedno – będzie się działo! Atrakcyjność rejonu znacznie wzrośnie. Z doświadczenia i obserwacji choćby okolic ronda Daszyńskiego, które przemieniły się w plac budowy, wiemy, że o lokalizacje w pobliżu metra będzie walka. Węzeł komunikacyjny w takim mieście jak Warszawa, to przecież priorytet, metro wśród tych priorytetów to as. Nie tylko dla mieszkańców, ale i właścicieli firm i ich pracowników. Metro działa jak magnez, a warto wspomnieć, że nie zawsze tak było. Może i historia warszawskiej kolejki podziemnej nie jest imponująca, ale przed budową pierwszej (i jak na razie jedynej) linii, mieszkańcy mieli sporo obaw. Przejazd pociągu równa się – hałas, spadające filiżanki, trzęsące się meblościanki, pękające ściany… teraz jesteśmy o tyle mądrzejsi, że mamy świadomość o plusach, jakie niesie metro. A minusy? Takich na horyzoncie brak.
Najem biura, kupno mieszkania, czy też inwestowanie w rejonach linii metra to póki co świetny pomysł. Atrakcyjność takich lokali nie pozwoli im stać bez najmu. Klienta znajdziemy bez problemu. Może i koszt zakupu jest nieco większy, jednak w ostatecznym rozrachunku nie ma wątpliwości, że się opłaca. Kto wie, czy Śródmieście przestanie być najatrakcyjniejszą dzielnicą stolicy, skoro poszerza się grono mieszkańców, którzy dostaną się do ścisłego centrum w 15, 20 minut od momentu przekręcenia klucza w zamku swojego mieszkania… mogą wyprzedzić niektórych mieszkańców Śródmieścia, którzy trasę przejdą spacerem!

 

 

Zostaw Komentarz